Nowy rząd, nowy rok, a problemy stare. Prośby lekarzy te same są od lat - dwie i pół średnich krajowych. Za lekarzami pielęgniarki i pielęgniarze, za nimi sanitariusze, a na końcu samym Szymon Słupnik z słupem w zadku. Wszyscy stoją w kolejce po podwyżki. Miejmy nadzieje, że ta ponura historia nie skończy się w prosektorium, chociaż i tam czasem jest przyjemnie.
Panie premierze czekamy na obiecany cud!