Szanowny Panie Premierze!
Oto stanął Pan przed wielkim problemem. Problem jest większy niż razem wzięte żądania płacowe związkowców. Jak zmieścić żyć na dwóch stołkach, i tak aby było wygodnie. Oto pytanie zasadnicze.
Pamiętam pańskie hasło wyborcze AD 2005 “Prezydent Tusk – człowiek z zasadami”. Skoro uważa Pan za swoją domenę chemię to przeprowadźmy mały opis doświadczenia. Zaserwował nam Pan liberalizm (w “rozsądnych” granicach – np. likwidacja KRRiT) z dodatkiem konserwatyzmu (in vitro? a na co to komu? Niech będzie pochwalony) ogrzany odrobiną socjalnego ciepełka (my to jesteśmy liberałowie, ale wrażliwi…). Wynikiem tego równania powinien być idealny kandydat na prezydenta, ale czy jednocześnie dobry premier? Ku przestrodze przypomnę Panu, iż był już genialny kandydat na “premiera z Krakowa”. Tylko kandydat. Mam nadzieję że doświadczenie to nie skończy się tragicznie dla Polski.
Życzliwy Chemik